psy

PRACA WĘCHOWA

Praca węchowa jest najciekawszą dziedziną współpracy psa z człowie­kiem, gdyż daje człowiekowi możność rozszerzenia zakresu jego obserwacji przy pomocy zmysłu powonienia psa. Już w części pierwszej wspomniałem o    tym, że pies jest istotą węchową — w odróżnieniu od człowieka i np. pta­ków, które są istotami wzrokowymi. Pies więc stanowi dla nas niejako narzędzie do obserwowania zjawisk natury, przez nasze zmysły wcale — lub bardzo mało uchwytnych. Spełnia on w pewnym stopniu podobną rolę jak mikroskop lub słuchawka lekarska.
Chcąc posługiwać się skutecznie jakimś narzędziem, należy przedtem poznać jego strukturę i zasięg działania. Pomijając te­oretyczne zagadnienia, w jaki sposób zarówno u człowieka, jak i    u psa dochodzi do skutku świadome przyjmowanie wrażeń, trze­ba sobie przypomnieć, że narządy zmysłowe składają się z trzech zasadniczych ogniw: 1)    odbierającego podnietę ze środowiska zewnętrznego (unerwienie błon śluzowych nosa), 2)    ośrodka przewodzącego odebraną podnietę (nerwy), 3)    ośrodka w mózgu, przejmującego podnietę przekazaną za pośrednictwem nerwów.
W mózgu następuje przetworzenie podniety na szereg skojarzeń i utrwalenie tych skojarzeń — przez co powstaje pamięć.
W narządzie węchu pierwszym ogniwem — odbierającym pod­nietę ze środowiska zewnętrznego — są zakończenia nerwów na błonie śluzowej nosa; drugim — nerwy węchowe; trzecim — ośrodek węchowy w mózgu.
Wiadomo powszechnie, że pies ma znacznie czulszy zmysł powonienia niż człowiek. Badacze starali się ustalić stosunek wrażliwości psiego nosa do poszczególnych zapachów. Pies mianowicie posiada powonienie wydo­skonalone w kierunku zapachów naturalnych pochodzenia organicznego, zwłaszcza zwierzęcego. Mało natomiast jest wrażliwy na zapachy pocho­dzenia nieorganicznego, tzw. zapachy chemiczne. I tak np. Menzlowie po­dają, że pies na zapach krwi jest pięciokrotnie czulszy aniżeli człowiek, podczas gdy człowiek jest dziesięciokrotnie czulszy na zapach np. waniliny.
Dalsze badania jednak wykazały, że można psa uwrażliwić niejako na zapachy spoza sfery jego naturalnych zainteresowań przez odpowiednie ćwi­czenia. Tu przechodzimy do sedna zagadnienia.
Pies pracując na śladzie wykonuje niewątpliwie poważną pracę umysło­wą. Z tego powinien przewodnik wyciągnąć wniosek, że przy pracy węcho­wej nie wolno nigdy stosować wobec psa przymusu. Znany jest objaw, że można groźbą i strachem wymusić wykonanie prac fizycznych; przy sa­modzielnym myśleniu wymagającym skupienia, wszelki strach, obawy czy groźby wpływają hamująco tak samo na psa jak na człowieka. Do samo­dzielnego myślenia — w danym razie do pracy węchowej — można ucznia doprowadzić tylko przez zachęty i budzenie zainteresowań przy odpowied­nim wychowaniu.
Poza tym trzeba jeszcze zbadać, czy poszczególne zmysły psa nadają się do spełnienia zadań od niego wymaganych i czy nie zachodzą szczególne warunki, utrudniające w danej chwili pracę.
O badaniu węchu psa wspominałem już w części pierwszej (p. str. 35). Zachodzi jednak możliwość, że pies w zasadzie obdarzony dobrym węchem, w danej chwili nie jest dysponowany wskutek nieżytu błony śluzowej nosa (tzw. katar nosa), osłabienia nerwowego, zmęczenia fizycznego lub umysło­wego (bardzo długa praca na trudnym śladzie, gorąco i połączona z tym suchość atmosfery). Może być też inna przyczyna, np. obcy intensywny za­pach przygłuszający zapach śladu, czy w końcu depresja psychiczna wy­wołana obawą przed zdenerwowanym przewodnikiem, nieznanym otocze­niem lub hałasem. Wszystkie te momenty należy brać pod uwagę przy ćwiczeniach, w czasie których żądamy pracy węchowej.
Powtarzam przeto: zadaniem przewodnika jest budzenie zainteresowania i takie stopniowanie ćwiczeń, by pies w miarę rozwiązywania coraz trud­niejszych i bardziej skomplikowanych problemów węchowych nabierał do­świadczeń, które będzie mógł zużytkować w praktyce. Nawet psa dosko­nale wyszkolonego należy możliwie często ćwiczyć nie tylko w praktyce łowieckiej lub śledczej, lecz także na tropie i śladzie sztucznym. Jedynie bowiem sztuczny ślad, którego przebieg jest nam znany, daje możność kon­trolowania pracy psa i ewentualnego korygowania. Jeżeli przewodnik nic nie wie o przebiegu śledzonego tropu, nie może korygować psa według swego domysłu, który normalnie będzie mniej wiarogodny niż psi aparat węchowy. Świat woni jest dla nas, istot żyjących w świecie kształtu i bar­wy, zamknięty — i tu rolę przewodnika obejmuje pies. O ile więc nie jesteśmy całkiem pewni naszych sądów — a pewność uzyskujemy tylko w zamkniętym polu doświadczalnym — nie możemy wtrącać się do pracy psa, tak jak daltonik nie może poprawiać człowieka obdarzonego normal­nym wzrokiem przy segregowaniu odcieni kolorów.
Zdolności psów do rozpoznawania zapachu zwierząt, ludzi, przedmiotów lub śladów mają rozliczne zastosowanie. Pracę węchową psa podzielić moż­na na dwie odmienne specjalności — pracę na tropie zwierzyny i pracą na śladzie ludzkim.
Nauka pierwszej z nich, jako zgodna z naturalnym zainteresowanie n psa, jest łatwiejsza, zarówno dla psa, jak i tym samym dla jego przewod­nika i towarzysza polowań. Wystarczy uświadomić sobie, że pies dziki żył wyłącznie z łupu, który znajdował nosem, a całe pokolenia psów udomo­wionych bądź to polując z człowiekiem, bądź też uprawiając kłusownictwo na własną rękę, utrzymywały i często nawet doskonaliły ten wrodzony talent. Sklep dla psa www.dogplus.eu/pl/ zobacz ciekawe maty i legowiska dla swojego pupila, kota rwnie.

Polecane strony :

Copyright 2011