psy

WYCHOWYWANIE PSA

  • http://www.dzielnica24.pl/co-nalezy-zrobic-by-miec-szczuple-nogi/
  • Poprzednie rozdziały poświęcone były opisowi cech charakte­rystycznych poszczególnych rodzajów psów i miały na celu uła­twienie miłośnikowi dokonania wyboru wśród obfitego materiału, którego dostarcza współczesna hodowla. W dalszym ciągu pragnę podać najważniejsze zasady wychowania. Pomijam wskazówki karmienia suki w okresie ciąży i wychowu szczeniąt przed ich od­łączeniem, gdyż to interesuje tylko hodowcę. Miłośnik nie powi­nien odbierać szczenięcia od hodowcy wcześniej niż po ukończeniu 6-go lub lepiej 8-go tygodnia.
    Na przyjęcie pieska należy już naprzód przygotować odpowiedni kąt, który będzie jego stałym legowiskiem. Miejsce powinno być tak obrane, by nie przeszkadzało przy normalnym ruchu w mie­szkaniu, by nie było narażone na przewiewy, jak również na nad­miar ciepła z pieca lub od kaloryferów, by miało dobry dostęp po­wietrza i światła. W żadnym razie nie należy psa lokować w ku­chni. Pies powinien jak najwięcej współżyć ze swym panem, a nie być skazanym na przebywanie z innymi osobami, które często nie mają zamiłowania, a prawie nigdy umiejętności wychowania psa.
    Pies kuchenny, to z reguły złodziej, włóczęga, zmanierowany przez niewłaściwe obchodzenie się z nim. Zarówno więc ze wzglę­dów higienicznych, jak i wychowawczych kuchnia powinna być dla psa miejscem niedostępnym. Kto chce mieć dobrego i oddanego przyjaciela, powinien się nim zająć sam. Komu nie zależy tyle na przyjacielu co na pracowniku, powinien nabyć psa już gotowego, a w ostateczności tylko powierzyć jego wychowanie osobie, która umie to zadanie wykonać.
    Najlepsze legowisko dla małego pieska, to koszyk z poduszką wypchaną miękką słomą, którą należy często zmieniać, a koszyk myć z użyciem środków odkażających. Poduszkę trzeba powlec poszewką z mocnego płótna i prać ją co najmniej raz na tydzień. Wiedząc o tym, że pchła psia żyje wprawdzie w uwłosieniu, lecz składa jajka nie na sierści, lecz w szparach legowiska oraz ściółce, właściciel psa dbać powinien o wzorową czystość legowiska. Wó­wczas przy codziennym czesaniu włosa nigdy nie będzie potrzebo­wał się uskarżać na tę plagę, przykrą dla psa, a kompromitującą dla wychowawcy.
    Tu wspomnieć należy o higienie zewnętrznej psa. Wbrew wielu twierdzeniom uważam, że zbyt częsta kąpiel nie jest pożądana. W każdym razie nie należy psa kąpać częściej niż co dwa tygodnie, a szczeniaka w ogóle jak najmniej. Do kąpieli używa się letniej wody z dodatkiem niewielkiej ilości lizolu lub innego niezbyt ostre­go środka odkażającego oraz łagodnego mydła przetłuszczonego. Uważać należy, by woda z mydłem nie dostała się do oczu, nosa, i wnętrza ucha. Następnie trzeba psa starannie wypłukać letnią wodą z lekkim dodatkiem octu lub kwasu cytrynowego. Wnętrze ucha ostrożnie oczyścić zwitkiem wilgotnej waty.
    Każda kąpiel z mydłem pozbawia włos naturalnej osłony tłu­szczowej i przez to sierść staje się bardziej chłonna na wilgoć, a brud łatwiej się jej czepia. W porze letniej można zezwalać psu na częstą kąpiel w czystej wodzie w rzece lub stawie, o ile pies zdradza do tego ochotę, po czym najlepiej sam się wysuszy przez bieganie na słońcu. Kąpiel w domu powinna odbywać się wieczo­rem po spacerze, a pies powinien być dobrze wytarty i chroniony przed zimnymi przewiewami, aż do zupełnego wyschnięcia. Nie należy psa suszyć przy piecu (można użyć elektrycznej suszarki typu używanego przez fryzjerów), po czym przez parę godzin nie wypuszczać go na chłodne powietrze.
    O ile częste mycie nie jest wskazane, o tyle konieczne jest co­dzienne czyszczenie przy pomocy miękkiej szczotki (u psów długo­włosych przy równoczesnym użyciu grzebienia), a po wyszczotko-waniu wycieranie suchą irchą lub miękką czystą tkaniną. Im w mniej naturalnych warunkach pies żyje (np. w mieście), tym więcej należy poświęcić uwagi starannej pielęgnacji jego sierści. Psy przebywające dużo na swobodzie nie potrzebują tak starannej opieki.
    Pielęgnacja wełny pudla wymaga specjalnej umiejętności. O tym szerzej rozpisywać się nie będę, podobnie jak o trymowaniu, które należy powierzyć odpowiednim fachowcom (psim fryzjerom).
    Pazury psa przebywającego na swobodzie nie wymagają żadnej pielęgnacji. Psy trzymane w domu miewają często za długie pa­zurki, wówczas należy je odpowiednimi obcęgami przykrócić do właściwej długości, uważając, by nie zaciąć.
    Dla psów większych należy sporządzić „tapczan" odpowiednich rozmiarów, raczej za duży niż za mały. Tapczan taki składa się z ram drewnianych, pomalowanych niewrażliwą na wodę farbą emaliową, umożliwiającą częste zmywanie. Ramy powinny stać na solidnych nogach, aby zapewnić legowisku odpowiedni dostęp po­wietrza i ułatwić codzienne wymiatanie. Ścianka z drzewa polakie-rowanego chroni psa od zetknięcia z zimnym murem, a mur od wycierania przez psa. Na ramę powinna być naciągnięta krata z mocnej taśmy tapicerskiej lub płótno żaglowe. Na tym podkła­dzie umieszcza się derkę w poszewce z płótna albo siennik wy­pchany mniej lub więcej, zależnie od pory roku i temperatury. Optymalna temperatura pokojowa wynosi dla psa 14—18°. Ponie­waż psiemu samopoczuciu sprzyja temperatura raczej niższa, dla­tego nawet najdelikatniejszym pieskom salonowym nie można ze­zwalać na wysypianie się pod piecem. Również nie należy tolero­wać, by pies wylegiwał się na kanapach czy łóżkach. Powinien mieć własne czyste i wygodne legowisko, czuć się tam „u siebie" i leżeć dopóki go pan nie zawoła.
    Pies wymaga codziennego wybiegu, tzn. nie tylko trzywzglę­dnie pięciokrotnego wyprowadzania na dwór, by załatwił swe po­trzeby naturalne, lecz okazji do wyhasania się na wolnej prze­strzeni. Wyjątkowo, gdy niezwykła ulewa lub inne przyczyny uniemożliwiają nam wypuszczenie psa na ogród czy za miasto, można mu zapewnić bodaj kwadrans gimnastyki w mieszkaniu przez gonienie za piłką — albo inną ruchową zabawę.
    Pies trzymany na wolnym powietrzu winien mieć odpowiedni kojec lub budę, zmontowaną solidnie, zabezpieczoną od przecią­gów, rozmiarami dostosowaną do wielkości mieszkańca. Dach do zdejmowania ułatwia czyszczenie, lecz musi być dobrze dopasowa -ny i uszczelniony, by nie przepuszczał wiatru i deszczu. Fundament lub podbudówka chroni przed chłodem i wilgocią ciągnącą od zie­mi. Przepisowa buda powinna być dwudzielna: jeden przedział mieszkalny z otworem odpowiednim do wielkości psa (nie za du­żym), wychodzącym do drugiego przedziału, którego ściana fronto­wa jest otwarta. W zimie otwór ten trzeba zasłaniać kotarą ze starego dywanu lub tp. materii, a ściany odpowiednio zaopatrzyć w izolację cieplną (np. maty ze słomy). Część ciemna powinna być wyłożona ściółką, część werandowa, skąd pies ma swobodny prze­gląd na przedpole budy — deskami.
    Należy bezwarunkowo zaniechać stałego uwiązywania psa, pra­widłowo ułożony nie ucieknie z podwórza, a mając swobodę ru­chów będzie stróżem lepszym i odważniejszym niż na uwięzi. Psy zostające stale na uwięzi głupieją prędko, szczekają wiele, lecz często bez powodu, bo nie mają możności rozpoznania z daleka, czy zachodzi rzeczywista potrzeba ogłaszania niebezpieczeństwa. Mimo hałaśliwości są z reguły tchórzliwe. Gdy przypadkowo zerwą się z łańcucha, to korzystają z chwilowej wolności i udają się na wyprawy krajoznawcze, nie troszcząc się o to, czy ktoś obcy jest w ich obejściu, czy nie. Wiązanie psa jest dopuszczalne tylko przej­ściowo, a wtedy łańcuch musi być długi i jak najmniej krępujący.
    Otwór budy powinien być zwrócony w kierunku przeciwnym od najczęściej w danej okolicy panujących wiatrów, a w wypadku, gdy nie ma przedsionka werandowego, powinien przynajmniej dach mieć dostateczny okap, by deszcze lub śniegi nie wpadały do środka przez wejście. Jeżeli buda albo kojec ma być stałym miejscem pobytu psa, należy przeznaczyć na to taki zakątek podwórza lub ogrodu, gdzie można odgrodzić większą przestrzeń słoneczną z czę­ścią zacienioną. Ogrodzenie musi być solidne, by pies nie mógł go przeskoczyć lub podkopać się pod nie, co jest szczególnie ważne gdy chodzi o suki, do których zbiegają się adoratorzy z okolicy. Miejsce na kojec powinno być tak wybrane, by przechodnie nie mogli psa drażnić lub w inny sposób uprzykrzać mu życia. Teren wybiegowy przy kojcu należy sprzątać i wysypywać piaskiem. Nie trzeba też zapominać o możliwie częstym bieleniu i odkażaniu budy czy kojca, zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz, przez co tępi się pasożyty i ewentualne zarazki chorobowe. Jeśli przeznacze­niem psa jest wyłącznie stróżowanie na podwórzu, w sadzie, czy w innej zamkniętej przestrzeni, to nie wiąże się go na łańcuchu, lecz puszcza luźno. Natomiast w czasie, gdy chcemy trzymać psa na uwięzi, zamyka się go w kojcu, tj. budzie z ograniczonym wy­biegiem.

    Polecane strony :

    Copyright 2011